Spojrzałam na nią pierwszy raz i w ułamku sekundy przeleciały mi przez myśl wszystkie dantejskie sceny rodem z japońskich horrorów. Strząsnęłam z grzbietu zimne ciarki i próbując oswobodzić się z mrocznego, niejasnego uczucia powiedziałam do niej coś zupełnie nieistotnego, ale jasnym i donośnym głosem, trącając nawet delikatnie o weselsze tony. Niestety nie uniosła głowy, nie zobaczyłam jej oczu... nie drgnęła nawet... Znów otoczyły mnie małe dziewczynki z pochylonymi głowami, o włosach ociekających wodą.
-Rozumnie Pani co mówię???
Gęsta cisza.
-Jest Pani chora? Mogę w czymś pomóc?nie wiem, może...
Zobaczyłam, że poruszyła wargami i powietrze zmącił jej szept. Zastygłam, gdy słowa zaczęły się wylewać z niej jak z przepełnionej wanny, bez jakiegokolwiek ładu i składu, bezbarwne i bezpłciowe. Stała nieruchomo jak rzeźba ciosana, obryzgując mnie tymi słowami coraz szybciej i gwałtowniej. Z potoku wyłuskałam drzewo, synek, oni, worek, wiedźmy, gwałt... kołysała się lekko.
-Może Pani podpisać?-
Poczułam się głupio z tą dłonią wyciągniętą w jej kierunku, trzymającą długopis, gdy ona wciąż powtarzała nieprzytomnie tą swoją niezrozumiałą mantrę. Niespodziewanie obudziło ją nagłe trzaśnięcie drzwiami. Podniosła głowę gwałtownie i spojrzałam prosto w jej głębokie, piękne, orzechowe oczy. Uśmiechnęła się do mnie szeroko i przeciągając się jak po kilkugodzinnej jeździe przepełnionym samochodem zapytała wesoło głosem dziecka:
-A będę mogła iść?-
Kiwnęłam potakująco lekko zszokowana. Wręcz wyrwała mi długopis z ręki i szybciutko pochyliła się nad stolikiem przygryzając wargę. Zobaczyłam jeszcze tylko jak bieleją jej palce a końcówka wkładu wbija się w papier, gdy odwróciła się na pięcie i wybiegła na zewnątrz zostawiając otwarte drzwi. Zimny powiew powietrza otulił mą twarz. Zerknęłam na papiery. Zobaczyłam dwa zupełnie różne, choć oba wyryte na wylot podpisy.
CDN.
Wiem o kim piszesz...brrr...
OdpowiedzUsuń*Norbert
OdpowiedzUsuńAha... coś wisi w powietrzu:D
Aż mnie zmroziło...
OdpowiedzUsuń*Czekoladko
OdpowiedzUsuńJa to nie mogę przez kilka godzin ochłonąć po jakimkolwiek kontakcie z Nią... wokół Niej gęstnieje powietrze... Przeraża mnie wizja tego, co może dziać i dzieje się w jej głowie... i bardzo mi jej szkoda... ale o tym jeszcze będzie :DDDDDD
Dobrze pisane .... czekam na CDN
OdpowiedzUsuńWitaj Jacku:DDDDD
OdpowiedzUsuńCdn w trakcie;D muszę wyszarpnąć więcej "wolnego" czasu.
Zdradzę tylko, że nadano jej imię Szepcząca i wszyscy jej unikają jak ognia:DDD
Uściski!
Auuc, to czekam na ciąg dalszy...
OdpowiedzUsuń*Czekoladko:DDD
OdpowiedzUsuńczekam na kontynuację.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
*Pomylone gary
OdpowiedzUsuńnie omieszkam
sama ciekawa jestem końca;D
To ja też czekam :)
OdpowiedzUsuń*Vi
OdpowiedzUsuń:DDD
Potrafisz hipnotyzować słowami... Nic mi na ten temat nie wiadomo, więc zapytam : czy Ty robiszcoś z tym swoim talentem ?
OdpowiedzUsuń*Gocha
OdpowiedzUsuńNic mi na temat talentu w tejże dziedzinie nie wiadomo:DDD
Co prawda moja druga połowa mawia, że mam takowy, ale ponieważ mówi mi również, żem najpiękniejszą kobietą na świecie, to muszę brać duuuużą poprawkę na jego słowa:DDDD
Miło mi niezmiernie:DDD
Uściski:DDD
Fajne Ring mi się przypomniał. Czekam na cd. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPowiało grozą... ale czekam, czekam.
OdpowiedzUsuńDobre, jestem ciekawa tego dalszego ciągu.
OdpowiedzUsuń__________________
Masz sporo racji.
Żyć tu i teraz, chciałabym, ale niestety te drzwi ciągle mi się uchylają.
Kto wie, ehh niech się podzieli, jakimś złotym środkiem...
Pozdrawiam ciepło :)
* Eve
OdpowiedzUsuńUściski cieplutkie:D
*Greta
OdpowiedzUsuńjak miała bym napisać fantazjując, to nie ocierałabym się o takie "banały" jak podwójny podpis:DDD
ale życie pisze "na swój sposób" :DDD
Pozdrawiam:DDDD
*Martynko
OdpowiedzUsuńWiem... wiem... sama borykam się z cieniami przeszłości:DDD a im bardziej chcę zapomnieć, tym mocniej chwytają lodowatym uściskiem za serce...
Złoty środek pewnie jest dla każdego inny...:D
Przesyłam moc serdeczności:DDD
Taki ten świat paradoksalny już jest...
OdpowiedzUsuńPewnie tak, ja niestety nie znalazłam sobie jeszcze żadnego, ehh...
Pozdrawiam ciepło