poniedziałek, 13 maja 2013

Trzy tygodnie w SPA

Wyraziste, orientalne nuty delikatnie głaszczą skrzydełka nozdrzy łaskocząc nieco figlarnie. Chwytam je głębokim wdechem, czerpię całą pojemnością życiową umęczonych płuc. Zawiesiste woni cząsteczki kłębią się w nich skondensowaną, nieco ociężałą chmurą przez krótką chwilę, po czym skwapliwie wnikają nawet w te najdalsze, ciemne oskrzelików korony. Jeszcze jeden wdech i już leniwie przetaczają się żył szerokimi kanałami. Jeszcze chwila i już rozlewają się tym przyjemnym, paraliżującym oszołomieniem po całym ciele. Kojący dotyk momentalnie ugłaskuje ostre nerwów szpilki. Ciepło kochanej dłoni łagodnie wnika w skórę na piersi, kładąc się miękkim pledem na rozedrganym sercu. Pod powiekami świetlista tafla wody delikatnie marszczona wiatrem.  Głosy szmerem się stają w oddali. Już nic się we mnie nie kłębi...


źródło
Kochani, przepraszam, że tak długo przeciągnęło się rozstrzygnięcie mojej zabawy, tak jakoś łaziłam, jęczałam, stękałam i z tego wszystkiego wylądowałam na trzytygodniowym leczeniu w szpitalu. Nic poważnego, raczej standard w stylu raz na wozie, raz.. :) Nie żebym nie miała cyberłączności z Wami, raczej ochoty na cokolwiek prócz wyobrażania sobie rzeczywistości, oczywiście tej zgoła innej, niekoniecznie lepszej, innej... po prostu:)
No w kiepskim momencie teraz jestem, próbuję przeczekać...

Ale nie o tym, o koszyczku miało być. I tak moja Rzeczypospolita na Ludowo  zapragnęła polecieć do Trojandy (gratuluję z całego serducha! Proszę o kontakt, adres jest gdzieś u góry po prawej). Ślicznie dziękuję Wam za opowieści o zwierzakach, mężczyznach (nieco alegorycznie) i wsi spokojnej, cudnie się je czytało. Na pocieszenie dodam, że uplotłam górę bransoletek, które to z pewnością będę sobie rozdawała, tu i tam... tak więc do dalszych zabaw zapraszam niebawem :) Do pisania też wrócę, wiem... zawsze wracam :)))

***


14 komentarzy:

  1. Dobrze,że jesteś, tak długo bez wiadomości, to różne myśli chodzą po głowie .
    Gratuluję Trojandzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję kochana :) bardzo miło mi się na serduchu zrobiło...wiesz, taki pogmatwany czas mnie dopadł, strata domu, walka na kilku frontach, jak się uwali człekowi na plecy to oczywiście całym stadem :) nie chciałam też zatruwać nikogo i sama się w tym kisić :) ale światełka widzę tu i ówdzie, więc i ochota na cokolwiek się pojawia :))))
    Gorąco namawiam do przygarnięcia kota, trzeba może ślubnego postawić przed faktem dokonanym (tak mój tata kiedyś przywiózł pieska, mama wcześniej słyszeć nawet nie chciała, a w dwa dni serducho jej się roztopiło) :))) Czasami się zastanawiam jak by wyglądało moje życie bez obecności zwierzaków i jestem świecie przekonana, że byłoby o wiele smutniejsze:))) i uboższe, zdecydowanie!!!
    ps. dziękuję za udział w zabawie, jeszcze coś koszyczkowego uplotę o oddam:) wiadomo :)))
    Uściskuję ciepło :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że jesteś już; dobrze, że zdrowiejesz; dobrze, że dostrzegasz światełka. lampa na górze i efekty przecudne. Aż się chce...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No wreszcie jakiś głos od Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech Ci się dobrze dzieje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze znów do Ciebie wrócić wiedząc, że Jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje ;))) A na Ciebie strasznie dłużyło mi się czekanie, bo nie dokończyłaś opowieści, w której się zaczytałam ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. gratulacje! wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  9. jak światełko zaczyna przebijac to zaraz robi się coraz więciej - ciesze się że jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo, dużo zdrówka:) Świetny ten żyrandol:) robi niesamowite wrażenie:)
    I gratulacje dla Trojandy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam i gratuluję.Trafiłam i nie żałuję-fantastyczny ten blog.Jeśli pozwolisz zostanę na dłużej.Pozdrawiam z Dobrych Czasów.Jola

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś przepięknego! Również gratuluję oczywiście:) Jestem u Ciebie pierwszy raz... świetny blog! Będę na pewno wpadać częściej! Jak zechcesz to zapraszam również do mnie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak się miewasz, dzielna Sydonio? Jak tam zdrowie? Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę, aby dalej wszystko toczyło się coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobry wieczór :) Mam nadzieję, że zdrowie już dopisuje :)
    No i chciałam się przypomnieć... Zapisałaś się na podaj dalej, ale chyba nie dostałam od Ciebie maila, a chętnie bym Ci coś sprezentowała ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

dziękuję ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...