Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najeźdźca z Azji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najeźdźca z Azji. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lipca 2011

Chińska Harmonia


W poprzednim wpisie deklarowałam opowieść o szukaniu Harmonii, a ponieważ już jej nałapałam, przywiozłam do domu i postawiłam na stoliku, to z góry uprzedzam, że będzie to długaśna, przynudnawa historia o... biedronce, a na domiar złego Azjatyckiej (ponoć zmutowanej przez poczciwego człowieka), więc będę szczerze zdziwiona jeśli choć jeden czytelnik wytrwa do końca;). Aaaale to chyba jedna z niewielu rzeczy jaką mogę zrobić dla dobra naszych rodzimych biedronek siedmiokropek (choć, szczerze mówiąc, nie mam nawet krzty nadziei, że im to w czymkolwiek pomoże).


Biedronka siedmiokropka, źródło

Owym zmutowanym złoczyńcą czyhającym na nasze  poczciwe, boże krówki jest:


focie Norbertowe,
ja nie mam cierpliwości do skrzydlatych modeli;)











To inwazyjny gatunek biedronki, który po wkroczeniu na nowe tereny zgrabnie i umiejętnie staje się najliczniejszym i dominującym (ponoć dość szybko przyczyniła się do wyniszczenia populacji biedronki dwukropki w Ameryce Północnej i zrobiła to w ekspresowym tempie.) No i co tu dużo gadać, od 2006 roku również i my mamy w naszej ślicznej Polsce nowy gatunek "chińskiej" biedronki, takiej co to źre jak opętana nie tylko mszyce, stawonogi i dojrzałe owoce, ale i  jaja, czy też larwy innych chrząszczy (np. tych nakrapianych "naszych"). W sumie to nie jej wina, że się zadomawia tam, gdzie jest jej dobrze. Inwazja nie jest zjawiskiem naturalnym, ino następstwem nieroztropnego zachowania człowieka, który by chronić swoje uprawy przed mszycami i innymi takimi, zaczął przenosić biedronkę poza rejony jej występowania. W dwa lata od pierwszych obserwacji Harmonia axyridis zdążyła zadomowić się w większej części naszego kraju, i świetnie się tu czuje, lubi tereny zurbanizowane, a jej ugryzienie (tak, ta zmora gryzie) może powodować alergię...

Tu została przez Norberta przyłapana na delektowaniu się  koleżanką


I tu zbliżam się właśnie do harmoniowego  monitoringu prowadzonego przez Centrum Badań Ekologicznych PAN, który ruszył w 2008 roku, a którego celem jest dokładna rejestracja rozprzestrzeniania się  owego osobnika u nas. Jakiś czas temu obfociłam takowego, obejrzałam, pokontemplowałam... i zapomniałam na pewien czas, będąc święcie przekonaną, że tu, w Bezduszu, gdzie bytują nawet raki szlachetne za nic w świecie nie znajdę najeźdźców a Azji. Myliłam się jednak, czego smutnym dowodem jest pełen słoik axyridisów formy succinea (najpopularniejszej):




łatwo je rozpoznać, bo są pomarańczowe bądź czerwone, w "rozlane" czarne plamy



  i dwa osobniki (kanibalka+ ta poniżej) formy spectabilis ( ładniutka, prawda?): 

albo w plamy czerwone na czarnym tle;)

Zastanawiałam się, czy monitoring jest nadal prowadzony, ale szybko dostałam odpowiedź, że "jak najbardziej", a wszelkie info możecie uzyskać na dole notki. Z pewnością niebawem przyjdzie mi się pożegnać z sympatyczną siedmiokropką i wspominać ją będę z rozrzewnieniem, ale cóż...tak to w przyrodzie zawładniętej przez ludzi bywa;) Jeszcze pokarzę jak Wam jak odróżnić Azjatkę od tej rodzimej, w momencie gdy są w formie larwy, zwanej pieszczotliwie krokodylkiem:


źródło zdjęcia


źródło zdjęcia

 i tabelka pomagająca odróżnić formy już dorosłe, ze stronki wspominanego wcześniej  Centrum Badań Ekologicznych PAN



i info dotyczące monitoringu, które znalazłam TUTAJ

"Zwracamy się z prośbą do wszystkich, którzy już spotkali lub w przyszłości zaobserwują bądź odłowią H. axyridis na terenie naszego kraju, o poinformowanie nas o tym i, o ile to możliwe, przesłanie okazów dowodowych lub zdjęć cyfrowych biedronek wraz z następującymi danymi:

data obserwacji
dokładne położenie stanowiska (miejscowość lub współrzędne geograficzne)
środowisko (np. pole kukurydzy, park miejski, bór sosnowy, na ścianie budynku, w mieszkaniu)
roślina, na której stwierdzono biedronkę (jeśli obserwator nie zna nazwy rośliny, prosimy podać, czy jest to roślina zielna, krzew, drzewo liściaste czy drzewo iglaste)
przybliżona liczba stwierdzonych biedronek (pojedynczy osobnik czy większa ich liczba)
stwierdzone stadia rozwojowe (dorosłe chrząszcze, larwy, poczwarki)
sposób stwierdzenia (np. obserwacja, złowienie w czerpak entomologiczny, odłowienie na światło)
o ile będzie to możliwe, prosimy również o podanie, jakimi mszycami lub innym pokarmem odżywiały się zaobserwowane biedronki
Jeśli osoba przysyłająca nam okazy biedronek będzie życzyła sobie je odzyskać, odeślemy je z powrotem po obejrzeniu.

Informacje prosimy przesyłać:
na adres e-mailowy: harmonia@cbe.internetdsl.pl

lub pocztą tradycyjną:

Piotr Ceryngier
Centrum Badań Ekologicznych PAN
Dziekanów Leśnyul. M. Konopnickiej 1
05-092 Łomianki"

UFFF... 

Na koniec dementuje plotkę, że jakoby biedronki robią to tak:




One robią to na... "pasówkę", bo wyposażone są w swoisty zamek;) tzn. samiec biedronki ma odpowiedni kluczyk do samicy , ale tylko tej ze swojego gatunku, co zapobiega powstawaniu hybryd i innych dziwactw. Niezwykłe, prawda???

A tych wszystkich co dobrnęli do tego miejsca proszę o wybaczenie... długość tego wpisu powaliła mnie na łopatki. Gwoli wyjaśnienia  powiem, że mogłabym klikać noc całą, bo nie wiem w co się wsadzić i gdzie się podziać. Mam takiego nerwa, bo od kilku lat próbuję uporać się z przewlekłą boreliozą, a tu znów chlasnęła mnie nimfa i wylazł mi wstrętny rumień, no jak z podręcznika. Jutro będę u lekarza, ale noc jak nic mam z głowy... ech... poczytam sobie co u Was:)