czwartek, 19 kwietnia 2012

Zahipnotyzowana

Aaaa...no tak, miało być o tym, że przeciętnie trzy razy na godzinę coś mnie zachwyca, a ta cała mnogość achów ochów nieco utrudnia Sydoniowe funkcjonowanie, bowiem zachwyty mają w pakiecie kilka niedogodności takich jak:
-niebezpieczne długie zawieszenie pomiędzy wdechem a wydechem, 
-wyraz twarzy który wzbudza powszechne zatroskanie zwieńczone z słowami: "o matko, dobrze się Pani czuje?"
- olbrzymią stratę czasu: nie, nieeee...ja się nie zachwycę i pójdę sobie spokojnie dalej, celebrując swój doniosły stan umysłu w towarzystwie jakiejś dodatkowej czynności, najlepiej wielce pożytecznej... Co to to nie. Ja się zachwycę i jestem już stracona dla bliskich, dalszych i ogólnie świata, tym bardziej, że pochłaniają mnie rzeczy zwykłe i na wyciągnięcie ręki, a takich przecież cała mnogość dookoła nas...









*


22 komentarze:

  1. ...i dobrze :).....nauczyłam się zachwycać "w środku"....i się nie czepiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, muszę się od Ciebie nauczyć zachwycać tak w środku... a jeśli już nie w środku, to przynajmniej bez "zawieszania się":)

      Usuń
  2. :) Mam podobnie. Bywa, że muszę z zachwytami staczać walkę, żeby się sprowadzić nazimię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha:) i ja czasami walczę, ale jak "mogę sobie pozwolić", tzn. okoliczności pozwalają, to jednak baaardzo lubię popłynąć w tą zachwytoprzestrzeń;)

      Usuń
  3. Nooo tak to już jest... ale patrząc na te zdjęcia to może dobrze, że nie mam takiego aparatu coby takie zdjęcia robił... bo wtedy tylko zachwytem bym się zajmowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataboah, ponoć umiar we wszystkim jest wskazany- wiem o tym, choć oczywiście nie zawsze pamiętam i stąd potem stos zdjęć listka, który z absolutnie każdej strony jest śliczny:)
      mój aparat to zwykła cyfrówka, ino z możliwością ręcznego ustawiania niektórych parametrów... na dodatek zepsuta- nie łapie ostrości, zacina się i plumka nieproszona nie chcąc zrobić zdjęcia wtedy, kiedy ja chcę:D
      też nie chcę myśleć, co by było gdybym dopadła jakąś lustrzankę, miałabym milion ujęć kropelki wody i albo popadłabym w rozpacz przytłoczona całym oceanem ślicznych kropelek, albo ktoś musiał by mi pomóc nauczyć się "selekcjonować" zachwyty, bo sama nie potrafię... tylko czy coś takiego jest możliwe?:DDDD

      Usuń
  4. ... moje euforie, domowi "marsjanie" zawsze traktują z tą nieznośną dla mnie mieszanką politowania i troski,czekając tylko, aż emocje(endorfiny) opadną i na powrót zasilę szeregi (średnio-twardo )stąpających po ziemi ...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, o, właśnie... jak ja to dobrze znam...
      i to specyficzne politowanie:)) ileż w nim miłości:DDD
      pozdrawiam ciepło integrując się całkowicie z Wszystkimi średnio-twardo stąpającymi ;)

      Usuń
  5. Zachwycać się trzeba, inaczej się w człowieku robi pusto i głucho :)
    Uknułam sobie dawno, dawno temu teorię, że tylko poprzez zachwyty i docenianie drobiazgów da się normalnie żyć :)))
    Buziakiii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, ta teoria ma solidne fundamenty:DDD
      :***

      Usuń
  6. Zachwyt nad światem, nad jego drobnymi szczegółami i detalami, nad uchwyconymi momentami dla mnie jest zawsze i wszędzie uzasadniony :)I w pełni Cię rozumiem, bo i ja potrafię zawiesić się i nie ma ze mną kontaktu, kiedy coś do mnie przemówi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "dla mnie jest zawsze i wszędzie uzasadniony"
      nie mam nic do dodania... i choć czasami sama sobie zmywam głowę, to jednak nie wyobrażam sobie życia "inaczej":DDD

      Usuń
  7. To długie zatrzymanie między wdechem, a wydechem - mnie zachwyciło - OBRAZ namalowany słowami!!! Piękne...
    Fotografie również...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś:))) miło...mmm... miło:)
      a w ogóle to jest mi niezmiernie sympatycznie, że do mnie zaglądasz mimo urwania głowy i biegu, i w ogóle wiesz...:)))
      Buziaki

      Usuń
  8. Bo Ty już taka jesteś - Sroczka Zachwytliwa. I kropka i wykrzyknik. Uściski przesyłam gorące! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no tak mam:)
      i nie ja jedna:DDDDD
      i odściskuję mooocno!!!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. no pewnie,
      a Ty prrrr szalona:D choć przyznam się szczerze, że trochę na wyrost to piszę, bo nie mam pojęcia, czy takie zabieganie Ci służy i dobrze się z nim czujesz, czy zgoła odwrotnie:D
      co do zawieszania-byle nie przechodząc przez jezdnię:))) o czym się boleśnie już raz przekonałam:D
      Uściski!!!

      Usuń
  10. Biedni ludzie co się nie umieją zachwycać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a właśnie Aurorko, wierzysz w to, że tacy w ogóle istnieją, dumałam o tym ostatnio??? co prawda nie spotkałam takowego kosmity, ale chodzą słuchy, że ponoć mają rację bytu:D

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Gosia, czy ty się smutno nieco uśmiechasz, czy mam jakieś majaki???
      jakoś mi smutek wieje od Ciebie, ale zakładam, że to moje wariactwo:)))))

      Usuń

dziękuję ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...