niedziela, 25 marca 2012

Cała prawda o Mona Lisie i wyniki kociego Candy


Co tu dużo mówić :DDD  tajemnica topolowej deski, skrywana do dziś dnia pod wierzchnia warstwa olejnej farby, ujrzała światło dzienne- miłośnicy kotów są wniebowzięci ;)

foto z sieci

Domyślam się, że i "moi" miłośnicy mruczków niecierpliwie czekają na ogłoszenie wyników kociego Candy, więc nieco z poślizgiem (przepraszam, na swoje usprawiedliwienie dodam, że powód owego spóźnienia był zacny i obfity w pozytywne emocje i doznania) ogłaszam co następuje:

Nowym właścicielem jednego z kotów zostaje:


Incognito, która oszalała na punkcie Brysia :) gratuluje i proszę o adres, pod który mam tegoż delikwenta wysłać :D

Skoro Brysiu znalazł już nowy dom, czas na Zenka- ten zostaje wylosowany z grona Akukowych obserwatorów i tradycyjnie licząc "od końca" kociak poleci do:


Niebieskości, gratuluję i poproszę o adres - mobiel(małpa)wp.pl
 mam nadzieję, że koty się Wami dobrze zaopiekują ;) 

Wszystkim serdecznie dziękuję za udział w zabawie, z pewnością to nie ostatnie moje "wietrzenie przestrzeni". Niepocieszonym wielbicielom mamrotów dedykuję poniższe, pstryknięte dzisiaj fotki okolicznych podwórkowców (zepsutym aparatem, ale co tam, koty wyległy licznie na słoneczko i aż żal było nie skorzystać z tego widoku). Okoliczne dzieciaki, równie oblegajace podwórko jak te futrzaki, każdego przedstawiły mi z imienia i opowiedziały nieco o kocich, indywidualnych przywarach... i tak:

Znaleziona zimą w lesie, odmrożone uszy i brak węchu, nie może
 miauczeć, więc skrzeczy pociesznie. Zamieszkuje kątem w kotłowni,
głaskana czarnymi dłońmi palacza- co widać po kolorze futerka :D

Janek, pani go nie dotyka bo drapie, bo rude to wredne i fałszywe...
no cóż- dzieci wiedzą lepiej ;D

Szczurek, miły leń. Przyniosły mi go z klatki schodowej, był
niepocieszony z powodu brutalnego wybudzeniem
 i świecenia słońcem po oczach

Mam jeszcze kilka łapiduchów na oku... znalazłam dziś pierwsze fiołki i kwiatowe zawiązki lilaków. Wylegiwałam się na olbrzymim kamieniu i byłam rozczarowana faktem, że jednak się nie da przyjechać koparą i zabrać go do ogródka, by móc w każdej chwili skorzystać z jego miłej gościny :DDD 
Aaaale nie powiedziałam jeszcze w tej kwestii ostatniego słowa, co to, to nie!!! :D




***

14 komentarzy:

  1. Nie mogłam się doczekać tych kotów - no i poszły w dobre ręce. Dziękuję Ci za emocje, którymi mnie tą zabawą obdarowałaś, nikt kotów nie oddaje i to JAKICH ;)
    A nowym właścicielkom oczywiście Gratulacje (szczęściary)
    To nic, dostałam coś więcej dzięki kotom dostałam wirtualny teleport na Twoje myśli :)*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej, rude koty to moi ulubieńcy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż - jak nie miałam kota tak nie mam ...
    A w temacie Mona Lisa - ja dawno zagadkę rozwiązałam, to nie jest żadna Mona Lisa i bez kota! To jest MONIA LISA - tylko nie mam takich umiejętności komputerowych, coby Twoje zdjęcie na twarz tej damie podłożyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :)kocia mona - bardzo mi się widzi

    OdpowiedzUsuń
  5. No, to oszalałam podwójnie - na punkcie Brysia, rzecz jasna, a teraz z radości:D Ogrome dzęki za zabawę i wygraną, gratuluję drugiej szczęściarze...pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje i podziękowania:)
    Koty z fotek super (gdyby tylko mogły mieć jakieś radośniejsze biografie) - a Janek jest kubek w kubek jak Rudy Kot, który rezyduje u mnie od 2 lat - nie jest wredny, przymila się nawet do moich psów (wbrew ich zgorszeniu), ani fałszywy, za to inteligentny i zaradny:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż to ja nadal posiadam tylko "swojego" . Dzięki za zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  8. O! Kotek będzie u mnie :)jak się cieszę! super!
    Dziękuję serdecznie :)
    Gratuluję też incognito :)
    Pozdrawiam i lecę pisać maila.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten z kotłowni wygląda tak, jakby w wolnych chwilach popalał fajkę ;DD

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje! Dzięki za zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Również dziękuję za zabawę i gratuluję zwycięzcom. Niesamowicie śmieszny nosek ma kociak na pierwszym zdjęciu. A ten u Mony to straszny spaślak. Minę ma jak kot ze Shreka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A jaby zamiast kota, była dżdżownica, to byłaby MonaGlizda?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za zabwę i Gratuluję szczęściarom =}

    OdpowiedzUsuń

dziękuję ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...