środa, 7 marca 2012

No kulturalnie zwariuję zaraz

Dostałam cynk, że we wtorek jest coś, co nie może mnie ominąć. Każdy ma jakiegoś bzika, mój siedzi w osobie Bogusława Schaeffera, a dokładniej w okolicach jego dramatopisarstwa i jeśli nie uda mi się jutro dostać biletów na jeden z moich najulubieńszych spektakli, to pewne jest, że posunę się nawet do wręczniania łapówek, bądź innej próby przekupstwa, łącznie z łkaniem do słuchawki wszelkim znajomym mogących pomóc:)
Spektakl ów to owiany legendą "Scenariusz dla trzech aktorów" Bogusława Schaeffera, reżyserowany przez Mikołaja Grabowskiego (dekoracyjna obsada: Peszek i dwaj Grabowscy, z czego jeden to dobrze wszystkim znany, zaszufladkowany Andrzej, czyli serialowy Ferdynand Kiepski). Dlaczego to taka perełka? Sztuka ta grana jest  już 25 lat, nieprzerwania w tym samym składzie i przy pełnych salach, jednym słowem jest fantastyczna i za każdym razem jak ją oglądam (niejako uczestnicząc, bo i widz jest wciągany w grę) to na drugi dzień mam zakwasy na policzkach, poważnie!!! Więc nie chciałabym sobie odpuścić takiej śmiechoterapii, oj nie...



Tak więc proszę, trzymajcie kciuki za te bilety, bo dawno nie miałam takiej ochoty na dobrowolne "pocenie się z wysiłku intelektualnego", w zamian oferuję Wam obnażenie wstydliwej prawdy o Sydonii, będącej owocem celnych obserwacji Pana Schaeffera, otóż Sydonia to - "rozdwojony bliźniak, który do wszystkiego ma talent, ale nic mu się nie chce"!!!
Zawsze, ale to zawsze jak słyszę te cudnie opisujące mnie słowa to się porządnie rumienię :D nawet jak to napisałam... zastanawiam się czy ich sobie gdzieś nie wytatuować w ramach działań mobilizacyjnych, najlepiej na czole :)))



*



Wkleiłabym z ochotą nawet i godzinę spektaklu, ale to tylko mizerny posmak, więc jeśli będziecie mieli okazję zobaczyć całość w teatrze- szczerze i gorąco polecam!!! Jak wygram jakąś pokaźną sumkę to natychmiast (no, aktorzy już niemłodzi) zorganizuję prywatne przedstawienie i Was wszystkich na nie zaproszę (słyszeliście o dziwniejszym, totolotkowym marzeniu?) :))) 

Natomiast przynudzanie w kwestii mojej fascynacji Schaefferem zostawię sobie na inny raz, bo z pewnością będzie to dłuuuugi post pełen szału uniesień i mądrzenia się w moim wykonaniu, więc teraz Was oszczędzę (na razie) ;D 



*

25 komentarzy:

  1. Idę z Tobą :)...ostatnim razem spłakałem się na "Scenariuszu dla nie istniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego" - cudownie ogranego przez wspaniałego Janka Peszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. monodram też jest rozwalający, wszystko mi jedno, byle Schaeffera :DDDD zobaczę co się da zrobić:D

      Usuń
    2. no to masz, spodoba Ci się- cześć tekstów została napisana przez dzieci z porażeniem mózgowym w ramach ćwiczeń artykulacyjnych, świetny pomysł:D

      Usuń
  2. Oby się te bilety w jakiś czarodziejski sposób dla Was znalazły!!!
    :))) I wiem, w czym rzecz ;)
    ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam szczęście i liczę na nie jak rzadko kiedy:) nawet nie ma żadnej info na stronie teatru, bo wiadomo, że i tak będzie tłok:)
      wiesz w czym rzecz- no to uśmiecham się do Ciebie jeszcze szerzej niż zazwyczaj:DDDDD
      :***

      Usuń
  3. I tu sie z tobą koleżanko przemiła 100% zgadazam! To jest po prostu genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu kochaniutka- normalnie siedzisz w pierwszym rzędzie, jak już tą kasę wygram i zrealizuję to moje marzenie:DDDDDD

      Usuń
  4. Podpisuję się większą ilością łapek niż posiadam!
    Grabowski... Mmm poezja, takie mi wspomnienia tym "scenariuszem" zadałaś, że sobie dziś świeczkę do nich rozpalę Miła, oj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się!!!:D
      oj oj, a ileż ja mam cudnych wspominek:) jeszcze o nich posnuję opowieści...
      no i zapewniono mnie, że jeśli nie będzie biletów(jutro będę wiedziała) to na pewno coś się da zrobić, więc tym bardziej się nakręcam:)
      Czyli, że jakby co, to przyszłościowo rezerwuję Ci miejsce w tym pierwszy rzędzie zaraz koło *Gooochy* i Granato;D

      Pozdrawiam Cię tym serdeczniej!:) a "Opis Obyczajów" wg. Kitowicza widziałaś??? mniam:)

      Usuń
    2. A nie... Ale niezapomnianego Hanuszkiewicza interpretację W.Allena w doborowej obsadzie jeszcze z Kownacką, Malajkatem i Zamachowskim, wielo, wielo - krotnie!
      Tak się zapuściłam w domowe pieluchy, że już tylko wspomnienia poliżę jak te papierki cukierka ;)
      Rezerwuj nawet w ostatnim, ruszę się w końcu sprzed interpretacji własnej rzeczywistości na salony ;))))

      Usuń
    3. ech, nie miałam okazji- wiem ino, że Wojtek w Koszalinie wyreżyserował Allena (jego debiut) ale nawet nie mam pojęcia z jakim skutkiem, ale kiedyś (ha, dawno temu) miałam przyjemność podłączyć się w Operetce pod Żołnierza Królowej Madagaskaru (cudo) z Wojtkiem właśnie i moim ukochanym Walczewskim Markiem... (jej... Kolberger to reżyserował, jego i Marka też już nie ma:(

      ...w każdym bądź razie Opis Obyczajów polecam, tak samo jak wsio co zrobi Grabowski, albo wrocławski Capitol (można iść jak w dym).

      faktycznie, jeśli o mnie chodzi to też pora się nieco ruszyć... wiesz, ja nieco zeszłam z drogi w stronę teatru alternatywnego, a potem wsio rozlazło się po kościach i tak skamieniałam jak jakowyś relikt:D znajomi reżyserują, grają, robią cokolwiek, a mi, brutalnie mówiąc, SIĘ NIE CHCE :)))))
      no się porobiło:)
      nawet jeśli nie wskoczę z powrotem w te tryby, co jest raczej nierealne, to jednak mam ochotę choć liznąć dawnych pasji:) bo wciąż się we mnie kołaczą:D

      Usuń
    4. przepraszam, nieco chaotycznie napisałam, ale mnie porwało tsunami myślowe:))
      ech Ty Maryś od wspominków:D

      Usuń
  5. Ale Wam fajnie... trzymam kciuki dwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki kochana:* mam!!! i to jeszcze na samiuśkim przodzie i środeczku-rozkosz:)
      jakbyś miała ochotę daj cynk, grają dwa spektakle we wtorek, o 18 i o 20:D

      Usuń
  6. Oj dawno nie byłam w teatrze i pozazdrościłam. Chyba to było "Klimakterium" z Krystyną Sienkiewicz. Setnie się ubawiłam - gorąco polecam. Muszę sprawdzić co tam u nas w okolicy grają. Poza tym liczę na Twoja wygraną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu:) "Klimakterium" niestety nie widziałam (właśnie, właśnie- słyszałam, że jest świetne), choć ochotę mam straszną:D co najbardziej denerwujące mnie to fakt, że będzie grane u nas pod koniec miesiąca, a w tym okresie będę ciężko pracowała, więc na dziś dzień muszę zadowolić się jedynie "Scenariuszem":)

      Jej, jak będziecie mnie tak wspierać totolotkowo, to może faktycznie się uda:DDDDD
      Buziaki serdeczne:)

      Usuń
  7. Uda się z biletami.. baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko kochana: bilety mam już w łapce i nie mogę się doczekać:D dziękuję, z pewnością będę się rechotać na milion sposobów:D

      Usuń
  8. :D

    Ile to lat temu... Liceum, a do dziś mam przed oczami! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "ostatnio" widziałam ten "Scenariusz" jakieś 15 lat temu, i to jeszcze, jakby to powiedzieć:)))- "na krzywy ryj", a właściwie na piękne,pełne pasji, biedne, młodociane oczy:D Jeszcze wtedy, gdzieś w międzyczasie zaprzyjaźniona aktorka- cud człowiek zorganizowała nam ("młodocianym rozentuzjazmowanym") sympatyczne spotkanie z P. Schaefferem, trzy noce żadne z nas spać z przejęcia nie mogło:DDDDD

      Bileciki mam, teraz ino totolotek do pełni szczęścia:D
      Buziaki:***

      Usuń
  9. Och chcę :D ale czy się da?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aurorko, mawiają, że wsio się da, ponoć należy tylko odpowiednio skoncentrować odpowiednią energię:))))
      w kwestii totolotka to nadal nie mam efektów takowej koncentracji, nawet trójeczki, ale to nic... nie ustaję w ćwiczeniach:D
      w kwestii biletów poszło o wiele łatwiej:)

      Usuń
  10. A kojarzysz zespół MW2? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:D
      Przepraszam, ze dopiero teraz odpisuję, jakoś umknął mi Twój komentarz ;D
      Tak, obiło mi się o uszy, chyba najbardziej za względu na Panią Olgę Szwajgier. Doprawdy niezwykła osobowość i niezwykłe metody pracy nad głosem (miałam przyjemność "skosztować"):D Co prawda moje zainteresowania podążyły dość wąskotorowo, czyli w stronę teatru, (stąd fascynacja Panem Schaefferem wpierwej od strony dramatopisarstwa, a muzycznie li i jedynie czysto teoretycznie) ;DD

      Usuń

dziękuję ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...