Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pin-up girls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pin-up girls. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2012

Hilda i jezioro


No muszę się z Wami podzielić nowoupolowaną Hildą



i przysięgam, mi także się wydaje, że świetnie skaczę na główkę :)))


*

wtorek, 14 lutego 2012

Luperkalia

Jak większość świąt tak i Walentynki mają swój pogański odpowiednik i "awansując" z kipiących, wyuzdanych obrzędów do romantycznych, serduszkowych "by my valentine" wpisują się nadal w nasz życiowy pejzaż. Ale co tam, jak zwał tak zwał, ważne, że jest okazja do zatrzymania się w pędzie i spojrzenia sobie głęboko w oczy, a jeśli zrobi się to na ten przykład w pięknych okolicznościach przyrody pod cudną postacią trzaskającego kominka i lampki czerwonego wina, to... sami wiecie ;)


Hilda, rys. Duane Bryers


ach...i zapomniałam-walentynkowa 
pocztówka z ok. 1910 r. :)





*Miłego Walentego*



czwartek, 9 lutego 2012

Ociepliło się - fotorelacja


Zupełnie niedawno było tak...

rys. Duane Bryers






A dziś jakby się nieco ociepliło... :D



Podczas gdy ja pokiereszowanym aparatem "napastowałam" sobie badylki...






Halina lewitowała...



i brykusiała...





gdy ja przerzuciłam się na ogarnianie przestrzeni...





Halina po swojemu wystawiła kilka bażantów...





PRAWIE zrobiłam im zdjęcie :) - jeden jest w mini słonecznej bańce



Psina, mając zapędy po swoim Panu, postanowiła też zwiedzić ruinki...





i udzielić mi szybkiej lekcji zbierania korzonków...





Odkryłyśmy cudokolorową pozostałość po gorącym napoju...



i same również poszukałyśmy sposobów na docieplenie się po spacerowo...




oczywiście każda po swojemu...

rys. Duane Bryers


*
Jestem szczęśliwa, gdy jest mi dane to niezwykłe, psie, kocie, ptasie, dzicze, czterokopytne, wielołapne i każde,  każde inne takie towarzystwo...

Bo ja strasznie zwierzolubna jestem!!! 

Miłego ocieplenia!!!
***


Ps. Post dedykowany wszystkim, którzy troszkę tęsknią za Halinką :)
oczywiście nie jestem w stanie zdecydować się, które zdjęcia mam wrzucić,
więc poszło lawinowo:)))   

poniedziałek, 6 lutego 2012

Królestwo za... miskę z gorącą wodą


Ano i nawet mnie zima przycisnęła nieco swoją oblodzona piersią, w głos zaśmiewając się przy tym przekornym i szczypiącym "hu hu ha". 




Obiektywnie rzecz ujmując to trzymam się w miarę dzielnie, w myśl zasady:
"jak jest zima, to musi być zimno". 




Ale wciąż niestrudzenie poszukuję sposobów na rozgrzanie,
nie tylko skostniałego ciała...








ale i ściętego chłodem wnętrza... z mizernym skutkiem, no cóż... :D



*

piątek, 23 września 2011

Duane Bryers i jego jesienna dziewczyna z jabłkami

Pierwszy dzień jesieni wcale nie musi trącić nostalgią. Mniejsza o to, że bociany się nie pożegnały, a brzozowe liście upstrzyły mocno zielone dywany mchu i zwodzą me oczy udając kurki.  Mniejsza, że serce boli zostawić tu kota na zimę. W końcu nawet nie jest mój, to dzikus z krwi i kości, gdzieniegdzie na wioskach bandytą zwany, ale ten łapserdak taki rozmowny jest i czarujący w każdym kocim calu. Ech... mniejsza o to...

Na rozpędzenie jesiennych mamrotków i marudków chciałabym przedstawić Wam  Hildę. To jedna z pierwszych dziewczyn pin-up. Oj, pamiętam, że dziadek miał talię  kart z takimi dziewczynami. Pożółkłą  i mocno sfatygowaną, pamiętam także, że  bardzo mnie te panie śmieszyły:) Podejrzewam, że twórcą tych niezwykłych akwarelowo-aerografowych rysunków był Alberto Vargas, choć pewności nie mam. Wyznaczał on standardy dla artystów pin up i był jednym z najwybitniejszych rysowników w swojej dziedzinie. Szkoda, że nie udało mi się "zaopiekować" tą dziadkową talią kart... Niemniej jest to wciąż żywa sztuka mająca miliony odbiorców, może nie w Polsce, ale i nawet do nas czasami przywędrowuje, chociażby ot tak:





Ach, miało być o jesiennej dziewczynie z jabłkami... twórcą tej poniższej jest Gil Elvgren


Dziewczyny u niego przedstawiane są w delikatnie seksownych i uroczych sytuacjach, może  to być ta chwilka, w której niesforny powiew wiatru unosi sukienkę odsłaniając nogi  (koniecznie odziane w pończoszki) lub zrywa kapelusz. Często jest to złapany moment jakoweś codziennej czynności, sytuacji i jest to zrobione w bardzo sympatyczny sposób... I tą pokrętną drogą przywiodłam Was do tytułowej Hildy, w której to jestem zakochana po uszy, ba, po sam czubek rudowłosej głowy! Ha,  kto mnie zna od razu będzie wiedział z jakiego powodu :) Jej twórcą jest Duane Bryers i jak dla mnie to jest to absolutne mistrzostwo. Proszę, poznajcie się z Hildą, bo będzie u mnie częstym gościem jako swoiste antidotum na obsiadające mnie jesienne smutasy, ale skąd się wzięła, co i jak? o tym następnym razem.

Na dziś wieczór już tylko jesienna Hilda z jabłkami:    

















*