sobota, 14 stycznia 2012

Taś taś króliczku część pierwsza czyli prolog

Mały biały króliczek któregoś dnia (a było to niezbyt dawno, można by rzec, że jakieś cztery księżyce temu) upewnił się, że chrupanie marchewki bardzo mu szkodzi. 
 -Oj- pisnął żałośnie króliczek usłyszawszy znajomy trzask kolejnego złamanego ząbka....
-Oooj- pisnął znów jeszcze cieniej, gdy uświadomił sobie, że albo zawlecze się wreszcie do jakiegoś mądrorękiego stomatologa , albo przyjdzie mu się zwyczajnie paść z głodu. Co prawda miał tu i ówdzie pod futerkiem zmagazynowane pewne zapasy, ale na ile takowe wystarczą? Zimę jedną może i to o ile lekką będzie. Chcąc nie chcąc wybrał opcję pierwszą "prożyciową".

Nie, króliczek nie unikał bliższych kontaktów z bzyczącymi wiertełkami, ba, nawet lubił nurzać się w tej gęstej chmurze przedgabinetowych strachów wiedząc, że miarą dentysty jest zawrotna ilość pacjentów przypadająca na metr kwadratowy poczekalni. Czyli im gęstsza atmosfera, tym bezpieczniej i bezboleśniej.  Może to nieco pokrętne i splątane teorie, ale małe, białe króliczki mają niewiele miejsca w główce i niektóre myśli nie są w stanie rozwinąć swych pięknych skrzydeł w takowej ciasnocie. Dentysta, który do tej pory dbał o królicze siekacze, trzonowe i przedtrzonowe wraz z każdym kolejnym zębozłamkiem-ułamkiem tracił nieco w oczach królisia, który to w końcu, posłuchawszy podszeptów współmieszkańców Wszechpola, postanowił zamienić  go na lepszy model.
I tak oto wybrawszy najbardziej obleganego i utytułowanego specjalistę od "kruchych" spraw, mały biały w asyście przyjaciela (przyjaciel ów miał w zwyczaju powarkiwać na nawopoznanych, co wprowadzało nieco równowagi w różne świerzorelacje, rozcieńczając nieco ufne i naiwne podejście królisia), ale wracając...

I tak oto mały, biały króliczek znalazł się u bram samego piekła...

*CDN*
jak króliś nieco ochłonie :))) 
tymczasem bywajcie,  wierni powiernicy Sydoniowych zmartwień :D



kostium z kolekcji Nekromatik, Kasia Konieczka
(do której z pewnością będę jeszcze wracała) fot. Katarzyna Widmańska

  *

24 komentarze:

  1. zdjęcie rewelacja.
    tekst mnie powalił xDDDD dobrze że jeszcze mam czym chrupać, ale to też się zmienia ostatnio ;OO
    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam jeszcze kilka ulubionych Kasinych stylizacji, wrzucę, wrzucę ino śnieg spadnie:DDD
      dbaj kochaniutka póki masz o co :DDDDDDD

      Usuń
  2. To chyba taki czas, właśnie rwaliśmy ósemkę, katastrofa emocjonalna. Będzie dobrze, chociaż ten cdn brzmi imponująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuuu... gorąco mi się zrobiło, zwłaszcza w okolicach słowa :ósemka :))) ale mam nadzieję, że "już po wszystkim":DD
      u mnie dopiero początek:D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. zrób tak jeszcze raz:))) plissssss;D

      Usuń
    2. :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
      Bidulka:*

      Usuń
    3. oooooooooooooo.... miiiiło:))))

      Usuń
  4. To króliś jak i ja musiał odwiedzić człowieka z brzęczącymi wiertełkami.
    Uściski dla królisia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się przydadzą:) Króliś DO TEJ PORY się nie bał, lubił nawet... teraz już " nie bardzo" :DDD

      Usuń
  5. Opowieść zapowiada się na niezły dramat ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tia:) ważne, by nie tracić poczucia humoru:)))))

      Usuń
  6. Oj, biedny króliczek...! Może jednak - wobec perspektywy piekła - wrócić do pierwotnej alternatywy i wybrać pierwszą opcję, która wcale nie musi nie być "prożyciowa"? :) Właśnie wczoraj dowiedziałem się o czymś takim: http://www.youtube.com/watch?v=hS_IlbxBL3k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, właśnie, już kiedyś oglądałam materiały na temat "fotosyntezujących" ludzi :DDD wciąż jestem w niedowierzającym szoku. Króliś chętnie by spróbował, bo mimo, iż udało mu się z pierwszego kręgu piekła wykaraskać, to nieuchronnie wisi nad nim wizja powrotu do tegoż przybytku:D
      ino jakby słońca u nas mało, a opuszczać Wszechpole żal :)))))

      Usuń
  7. Się czuję wmurowana niespokojnie tekstem, i przesłaniem, i jeszcze fotką odpowiednią (świetna!!!).
    Cdn. - a ja mam gęsią skórkę...
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))
      ps. jak się na gąski woła???:)

      Usuń
  8. Biedny, umordowany Króliś. Przytulam go do serca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. króliś dziękuje i otula się tą kojącą mgiełką:*

      Usuń
  9. jesli po wizycie u secjalisty wygladasz jak na zalaczonym obrazku to jest niezle :))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz???:))) w sumie to podobnie, ino mi mejkap popłynął wraz z łzawym nurtem:DDD

      Usuń
  10. O matko z córką razem wzięte! Bać się, czy będzie pomyślne zakończenie w c.d. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bać- goi się jak na... króliku:)))

      Usuń
  11. Nieziemska biżuteria i włosie nieźle czesana :) Na uspokojenie i pocieszenie dedykacja od serca 

    OdpowiedzUsuń

dziękuję ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...